Przyjąłem zakład…

…z koleżanką Turi z LegiaLive, że Legia sprzeda więcej, niż 5 tysięcy karnetów do początku sezonu. Cokolwiek bym sądził o Miklasie i reszcie działaczy, takie ruchy jak ostatnie 4 transfery każą mi wierzyć w to, że to jednak będzie popularny letni zakup w Warszawie. W sumie, kiedy mieliśmy ostatnio takie zakupy? Jeszcze jeden człowiek do ataku i zacznę wierzyć, że jeśli Skorża nie wygra mistrzostwa, to w wygraniu ligi przez Wisłę faktycznie pomagał mu Fryzjer Junior…

A zresztą. Mam średnie doświadczenie w handlu, ale prawa przedsprzedaży są chyba zawsze takie same: najpierw na początku wzrost, potem łagodne opadanie, i szczyt na dwa-trzy tygodnie przed premierą produktu. Co miałoby być innego w piłce nożnej?

Reaktywuję się, na marginesie. Prawie równo 2 lata po tym, jak zacząłem pisać :)

* Skomentuj ten wpis

Wiesław Giler

Na Wiesława każdy mówił Wiesiek mimo, że wielu z nas nawet by nie poznał. Mimo, że dla niego pracowaliśmy - ale on chyba nie przywiązywał wagi do ksywek, imion, lansu, do niczego. To był jeden z niewielu prawdziwych fanatyków w tym mieście. Autentyczny.

Ten człowiek kojarzy mi się z najlepszym okresem, jaki pamiętałem na Legii - z redakcją “NL” w starym klubowym baraku, z mozaiką takich postaci w środku, że do teraz nie wiem, jak się dogadywaliśmy, z autentycznym poczuciem budowania czegoś, na co patrzy cała Polska, z myśleniem tylko o klubie, z przebywaniem tam całymi dniami, z myśleniem, że za kilka-kilkanaście lat będziemy potęgą na skalę Europy.

(utrata tego ostatniego to największa strata, jaką, jako kibice, ponieśliśmy przez ostatnie lata).

Dziś to już niemożliwe. Wyobrażacie to sobie: poniedziałek, zamiast do szkoły idziesz do klubu, pod szatnią stoi kilkanaście tych samych osób, co każdego dnia, oglądacie wspólnie trening, z którego nikt nikogo nie wygania, potem spędzasz cały dzień na niczym, po prostu “będąc na Legii”, rozmawiając z kolejnymi ludźmi, przewijającymi się przez redakcję, wieczorem (no, czasem w południe) piwo, nocą praca nad kolejną oprawą na pla

Ok, siedem razy zaczynałem to pisać, bo chciałem, żeby brzmiało mądrze. Reaktywowałem tego bloga tylko po to, żeby napisać, że dawno nie było mi tak smutno, kiedy dowiedziałem się o czyjejś śmierci.

Ten człowiek był najlepszym, co Legia dostała w ostatnim dwudziestoleciu. Cześć Jego pamięci.

* Skomentuj ten wpis

Smuda - the man

Czekałem na takie coś od 2001 roku.

“- Ale gdybym to ja został trenerem kadry, Arboleda reprezentantem Polski nie będzie. Uważam, że w kadrze powinni grać Polacy bądź zawodnicy polskiego pochodzenia. Tacy jak np. Ludwik Obraniak. Bo reprezentacja to wizytówka polskiej piłki.

Smuda zaznacza, że kategorycznie przeciwstawi się dalszym pomysłom naturalizowania takich piłkarzy jak Roger Guerreiro czy Emmanuel Olisadebe. - Dalszym, bo skoro Roger jest już reprezentantem Polski, to nim zostanie - zaznacza. - Szukajmy jednak kolejnych kadrowiczów wśród Polaków.”

To w wypowiedzi dla gazeta.pl. Hesus, niech go wybiorą, błagam. Smuda swoje wady ma. Ale ma i jaja. Jeśli zrobi, jak mówi, po 8 latach wrócę do kibicowania polskiej reprezentacji w piłce nożnej. Choć będę się trochę dziwnie czuł, bo od czasu naturalizacji Olisadebe miałem na kadrę, mówiąc brzydko, wyjebane.

A tu, oprócz Legii, druga niepełnosprawna drużyna do wspierania ;)))

* Skomentuj ten wpis

Fajny wywiad z Brychczym

Taki normalny, skromny. A jednocześnie wielki. Boję się myśleć, że kiedyś przyjdzie czas, że takich ludzi już nie będzie.

Cały wywiad tutaj.

* Skomentuj ten wpis

Jestem ślepy

Cóż za stek bzdur. “Nie pomoże fachowiec światowej klasy, jeśli o miejsce w środku pola rywalizować będą Giza, Iwański, Smoliński i Jarzębowski. A z lepszymi piłkarzami Urban upichciłby danie dużo lepsze, smakujące widzom, których Legia chce przyjąć na nowym stadionie - pisze na blogu dziennikarz “Gazety Wyborczej” i Sport.pl Michał Szadkowski”.

Kiedy czytam takie coś, cieszę się, że prasa drukowana odchodzi powoli do lamusa. Urban jest głównym powodem, dla którego przestałem ostatnio pisać: uważam, że dywagowanie o nim to dla szanującego się kibica takie samo pójście na łatwiznę, jak krytykowanie PZPN-u: zostawiam to fanom siatkówki. Każdy, kto ma choć pół mózgu w czaszce i widzi więcej, niż 1 mecz Legii na kwartał wie, że Urban jest takim trenerem, jak ja jestem tolerancyjny. Czyli: może kiedyś.

W ogóle wybielanie Jasia nie ma żadnego sensu: jeśli nie jestem ślepy - a nie jestem - to w weekend zawalił nam kolejny mecz. Tyle tylko, że co my sobie możemy?

Pisać? Mi się nudzi takie walenie w bęben. I tak niczego nie zmieni.

* Skomentuj ten wpis

“Iwański: Mamy lepszy zespół, niż Lech”

A to ciekawe. Nawet nie czytam wywiadu, wystarczy mi nagłówek na LegiaLive. Coś we mnie mówi mi, że nie stałoby się nic strasznego, gdyby ten słabszy zespół skarcił coraz bardziej gadatliwego Iwanka tak, by ten na boisku nie zrobił nawet sztycha.

Bo, jak rozumiem, Legia ma według Iwańskiego zespół lepszy, niż Ruch, lepszy, niż Sląsk, lepszy, niż Polonia Bytom, lepszy niż Lech i lepszy niż każda drużyna, z którą “przypadkiem” przegra.

Generalnie - wolałbym, gdyby o “lepszości” mówić w tunelu po meczu. Wygranym. Inaczej tylko prowokuje się rywala do walki.

* Skomentuj ten wpis

Janek znów się nie nie spodziewał

To już jest nudne. Dlatego ostatnio tak rzadko piszę:

Jan Urban (trener Legii): Pierwsza połowa dosyć bezbarwna, nie spodziewałem się, że Śląsk będzie w ten sposób kontratakował. Boisko było bardzo szybkie, polane wodą. Piłkarze Śląska wiedzieli, że gramy dużo piłką w środku pola. Tam jest łatwo o stratę i stworzenie szybkiego kontrataku. Ustrzegliśmy się tego w pierwszej połowie. W drugiej połowie zagraliśmy dużo bardziej agresywnie, bliżej przeciwnika. Nie mogliśmy przecież grać na remis. Mecz stał się więc bardziej otwarty

Jestem o krok od zaczęcia nazywania Urbana “Głupim Jasiem”. To, że zaskakuje go każdy przeciwnik, jest już tak wkurwiające, że nie wiem, jak on się ciągle utrzymuje na stołku. Na miejscu Miklasa wyrzuciłbym go, dopóki z tego sezonu dałoby się cokolwiek uratować.

Problem w tym, że Miklas się nie zna na piłce. Za rok będziemy mieli więc piękny stadion, drużynę bez pucharów i trenera, którego ciężko będzie zwolnić, bo kolejny raz zajmie miejsce na podium, więc nie będzie pretekstu. I znów będzie zdziwiony, że ktoś kontruje Legię albo twardo walczy w środku pola.

Janek, a może by tak zacząć być zdziwionym, że z Twoich piłkarzy na wysokim poziomie gra tylko Janek Mucha (bo go nie tykasz), Maciek Rybus (bo to talent), Dixon Choto (bo to piłkarz na nie naszą ligę) i Kuba Rzeźniczak (bo ewidentnie widać, że sam nad sobą pracuje)?

Może zacząć być zdziwionym, że Twoi piłkarze grają tak, jakby nie robiło im różnicy, czy wygrywają, czy nie? Może zacząć być zdziwionym, że nie znają terminu ‘walka’? Może zacząć być zdziwionym, dlaczego tak chujowy jest Mięciel?

Na miejscu Waltera zacząłbym casting na trenera z zagranicy.

* Skomentuj ten wpis

Szowinistyczne relacje z meczów Legii

Włączyłem właśnie Orange Sport i oglądam coś, co nazywa się “Orange Sport po śląsku”. To retransmisja meczu śląskiej drużyny - w tym wypadku Ruchu z Piastem - w której komentator jest rodowitym ślązakiem i mówi gwarą. Fajna sprawa dla kibiców z Chorzowa, czy Gliwic, popieram inicjatywę.

Pomyślałem przy okazji tego, że ostatnio było tak wiele problemów z relacjami live z meczów Legii, tak wiele miejsc, w których teraz można słuchać, czytać i oglądać mecze, czy relacje skrajnie szowinistyczne, z punktu widzenia warszawskiego kibica, miałyby sens.

Miałyby? Czytalibyście? :)

* Skomentuj ten wpis

Paluchowski jak Frankowski [Legia-Zagłębie 4:0]

Trochę.

Wam nie przypomina? Nie wiem, czy “Paluch” strzeli w karierze ponad 120 goli w lidze, nie wiem, czy będzie grał w kadrze - oby - ale jest inteligentny, pomaga w rozgrywaniu, bardzo przytomnie odgrywa, wygląda, jakby coraz pewnie strzelał… Nie jest tajemnicą dla każdego, kto czytał mnie wcześniej, że na początku “Paluch” nie zrobił zbyt dużego wrażenia, ale pocieszam się, że nie byłem jedyny.

Teraz, w punktach, o samym meczu.

  • Zagłębie nie jest może beznadziejne, ale od stanu 0:2 po prostu nie grało, nie walczyło, więc zalecam spokój po tym zwycięstwie. Tym bardziej, że ten wynik mógł być taki: 3:3. Podobno Broendby jest nieskuteczne, ale nie wierzę, że aż tak, jak Zagłębie.
  • Pierwsza połowa, poza 15-ma minutami, kiedy Iwański z Rybusem i Gizą zaczęli grać z klepki, beznadziejna. Pod koniec myślałem: “Jezu, to będzie długa jesień”.
  • Wygląda jednak na to, że w momencie, w którym drużyna przeciwna da się Legii (głównie Iwańskiemu) rozbujać, to bramki są kwestią czasu.
  • GIza. Grrrr, myśleliśmy, że koszmar nieskuteczności minął, prawda?
  • 22 strzały, 15 celnych.
  • Mięciel ma jakiś gigantyczny kredyt na Legii, mimo, że zagrał w niej tylko 1 bardzo dobry sezon (to moje zdanie). Nie mówię, że to źle - ale podniecenie i ekstaza, w jaki wprawia tłum każdy jego kontakt z piłką jest czymś, czego nie widziałem w Warszawie od momentu, gdy przyszedł do nas Roger. W sumie to materiał na całkowicie inny post, ale ten związek kiedyś był toksyczny, więc będę go obserwował z uwagą.
  • Co więcej, z nieznanego mi powodu wygląda też na to, że obrońcy Zagłębia też mieli pełne gacie, kiedy Miętowy przejmował piłkę.
  • To, że gol Micańskiego nie został uznany, nie zmienia faktu, że momentami obrona Legii grała fatalnie. Po głosach, że Inaki Astiz powinien dostać polskie obywatelstwo przyszedł chyba czas na to, żeby przyznać, że on już spolszczył się piłkarsko.
  • Rybus jeszcze jesienią będzie grał w kadrze. Ależ ten chłopak się rozwinął.
  • A Ariel Borysiuk nie.
  • Rok temu, po transferze Iwańskiego, pisałem, że z nim będziemy walczyli o mistrzostwo. Nie chcę teraz pisać nic, oprócz tego: niech gra tak dalej, jak w najlepszych momentach tego meczu.

Wasze zdanie?

* Skomentuj ten wpis

Najgorsze, co się teraz może stać

Nie kryję, że cieszy mnie każda porażka w europejskich pucharach dowolnej innej drużyny, niż Legia. Taki się już wychowałem, zakompleksiony. O.

[Jeśli jesteś kibicem Wisły, rzuć wiąchę w komentarzach i daj ludziom porozmawiać]

Mniejsza z tym. Przegrana Wisły i nieodzowna, zdaje się, rewolucja pod Wawelem są dla nas ważne o tyle, że w warszawskich głowach mogłoby się zagotować. I najgorsze, co mogłoby się teraz stać, to gdyby ktokolwiek w Legii pomyślał, że w rozsprzedanej Wiśle nie będzie już kandydata do tytułu Mistrza Polski, a Lech gra na wyjazdach połowę sezonu, więc tytuł wpadnie nam sam. Nie, nie wpadnie.

Nie mówię, że cokolwiek zbierze się po jutrzejszej eksplozji gówna na Reymonta, będzie i tak silniejsze, niż my. Ale ci piłkarze za miesiąc nie będą już o Levadii pamiętali. A kupcy na takich leszczy (porównując do Europy) się nie znajdą. Więc Wisła we wrześniu kadrowo będzie pewnie prawie taka sama, jak teraz.

Filozoficznie rzecz biorąc: i jest, i nie ma się z czego cieszyć. Prawda?

* Skomentuj ten wpis

Wow

Pełen szacunek. Szczególnie, że większości tych opcji używa nie więcej, niż 5% użytkowników. Ale jeśli LegiaLive ma markę (a ma), to są to jej ambasadorzy.

Wojtek, tylko jeszcze w RSS-ach dalibyście pełne artykuły. Nie zaszkodzi Wam, i tak mija… nie wiem już która rocznica tego, kiedy ostatnio wszedłem świadomie na jakąkolwiek stronę o Legii oprócz oficjalnej.

EDIT: I LegiaLive, oczywiście! To dla mnie taka oczywistość, że wpis wcześniej brzmiał tak, jakbym korzystał z oficjalnej. A korzystam w 99 procent z LL, 1% z tamtej :)

* Skomentuj ten wpis

Dlaczego Legia nie będzie Mistrzem Polski?

Dlatego:

Jan Urban: Dzisiaj piłkarze mieli bardzo trudne warunki do gry. Przez tę pogodę część z nich prosiła sędziów, aby szybciej kończyli spotkanie, bo rzeczywiście było bardzo gorąco.

Ja pierdolę. Drogi panie trenerze, nie wiem, kiedy w końcu rusza ta liga, ale spodziewam się, że kiedy w końcu to się stanie, to temperatura WCIĄŻ będzie taka wysoka. A kiedy przejdziemy tych gruzińskich ogórków i trafimy na drużynę z Bułgarii, Cypru, Grecji, Izraela, Turcji, Hiszpanii, Portugalii, Albanii, Serbii, Chorwacji, Węgier, Rumunii, Włoch, Francji albo choćby pieprzonej Andory, będzie jeszcze gorzej niż w zwykłe, polskie, lipcowe popołudnie.

I wtedy tłumaczenie się pogodą będzie brzmiało jeszcze głupiej, niż dzisiaj. Bo piłkarze powinni dziś mieć jeszcze jeden trening. Właśnie po to, żeby świecące słońce nie było nigdy więcej nawet wspomniane w pomeczowym wywiadzie. Bo kiedy przychodzą prawdziwe mecze, poprosić sędziego o skrócenie meczu się NIE DA.

* Skomentuj ten wpis

Wspomnienie po Arru [zdjęcie]

Patrzcie, co znalazłem kilka dni temu podczas sprzątania domu. Stary Przeglad Sportowy, jeszcze z jesieni 2008.Kliknijcie, aby powiększyć. Mój ulubiony fragment: “Obiecuję, że…”

Piękny tytuł. Piękny.

Piękny tytuł. Piękny.

* Skomentuj ten wpis

Odpowiadam Weszło: Po co Manchesterowi United Michael Owen?

Rzadko piszę o zagranicznej piłce, ale teraz muszę. Mnie informacja o transferze Owena też zdziwiła. Weszło zastanawia się, po co Man Utd wiecznie schorowany, starzejący się już, Michael Owen.

Odpowiadam: po to, żeby wreszcie coś w swojej karierze wygrał. Piłkarsko pewnie pomoże nie bardziej, niż dowolny nastolatek. Ale założę się, że sir Alex po prostu miał tu ludzki odruch i chce dać - bądź co bądź - legendzie angielskiej piłki szansę zdobycia jakiegoś trofeum.

Coś jak Legia z Mięcielem.

* Skomentuj ten wpis

Przed sezonem mam dobre przeczucia

Ostatnio tak dobre miałem rok temu. Ale teraz mam lepsze. Dlaczego?

  1. Piekarski pisze świetnie o MięcieluGraliśmy razem w Legii chyba przez dwa lata. Każdy wtedy wiedział, że Marcin ma wielkie możliwości, których jednak do końca nie wykorzystywał. Jednak zagranicą pod względem piłkarskim bardzo się zmienił. Pierwszy raz to zauważyłem, kiedy grałem w Anorthosisie Famagusta i pojechaliśmy na mecz Pucharu UEFA z Iraklisem. Wtedy zobaczyłem zupełnie innego Mięciela, grającego dojrzalszą piłkę, podejmującego dobre decyzje, mającego lepiej ułożoną nogę. W Grecji naprawdę wskoczył na wyższą półkę. Co roku grał tam w zespole gwiazd ligi.

    Mięciel jest ciągle szybki, sprawny, silny, skoczny. Może nie zdobędzie zbyt wielu goli spoza szesnastki, ale który napastnik w Polsce to robi? Naprawdę - to on moim zdaniem będzie decydował o sile Legii w tym sezonie.

  2. Szałachowski jest zdrowy. Jezu, jak bym chciał, żeby tym razem nic mu się nie stało… Szałach z niepołamanymi kośćmi to 10 bramek więcej dla Legii.
  3. Podobno gramy 4-4-2.
  4. Ani Iwański, ani Roger nie będą mieli pewnego placu. Czyli któryś z nich będzie musiał się wziąć do poważnej roboty - przypomnę, że Perejro wciąż walczy o kontrakt życia. I ciągle go nie wywalczył.
  5. Lech gra we Wronkach, Wisła na Hutniku. A my u siebie, konfliktu, jeśli dobrze się orientuje, nie ma?
  6. Rywale jeszcze się nie wzmocnili, a Brożek ma odejść. Wiem, jest 2 lipca, nie powinienem się podniecać.
Ale kto mi zabroni, kiedy to mój ulubiony okres w roku?
* Skomentuj ten wpis

Dalej »


Polecamy



Diablo 3

FIFA 13

Wyszukaj w blogu

RSS


maj 2012
P W Ś C P S N
« czerwca    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031