Wyszło szydło z wora. Albo butla z Włodara?
Nienawidzę Piotra Włodarczyka.
Napisałem kiedyś tekst dla LegiaLive!, w którym nazwałem Legię drużyną koedukacyjna i ucieszyłem się, że wreszcie ta przebrana w męskie spodnie laska przestanie grać w Legii. Czułem wstyd za każdym razem, kiedy na stadionie dostawał oklaski. I zażenowanie po każdym kolejnym tekście Macieja Webera - najnudniejszego, najgorszego merytorycznie i najbardziej leniwego chyba dziennikarza sportowego między Odrą, a Bugiem - w którym ten opisywał lub usprawiedliwiał zawodniczkę Włodarczyk po kolejnych sezonach, po których każdy piłkarz z jajami zawiesiłby buty na kołku.
Dzień, w którym Legia zawiesiła go w prawach zawodnika i zesłała do rezerw na mecze ze Żbikiem Nasielsk był dla mnie jak zdobycie Pucharu Polski. Każda jego porażka w Zagłębiu Lubin - nadzieją na to, że Bóg sprzyja prawdziwym piłkarzom.
A ten tekst - deserem. Nie wierzę, co prawda, że Włodar odejdzie do Aten, bo piłka kobieca nie jest w Grecji popularna. Ważne jednak, że ktoś pisze prawdę w oczy.
Komentarze (7)