FK Homel - na Białorusi będzie źle. Bardzo źle.
Najgorsze losowanie z możliwych. Powiem krótko: jeśli na Youtubie nie ma ani jednego filmiku o FK Homel, to jest źle. Jest źle, i to z dwóch powodów naraz.
Po pierwsze, skoro nie ma o nich ani jednego filmiku, to znaczy, że piłkarsko jest to kompletna niewiadoma i ciężko się po nich czegoś spodziewać. Jak po Vetrze Wilno, która w 45 minut wybiła nam z głowy puchary, zanim wybiliśmy je sobie sami. Homel (lub FK Gomel, jak piszą miejscowi) w składzie ma kilku Brazylijczyków, Kameruńczyka i Serbów. Coś jak my. Żaden z nich nie jest znany, ale na miejscu obrońców Legii uważałbym na dowolnego czarnoskórego piłkarza, bo gdy przyjeżdżają do Europy, to grają lepiej, niż miejscowi.
A w FK Homel gra jeszcze Roman Wasiliuk, który uszkodził naszą kadrę w 2001 roku, strzelając jej w Mińsku cztery gole. Co prawda nasi byli wtedy bardziej skacowani, niż Kowalczyk w Polsacie na Euro, ale skoro chłopak te cztery razy trafił do bramki, to znaczy, że coś umie. Aż sprawdziłem, czy nie ma gdzieś zapisu z tego meczu. Jest. Wow, gość pierwsze dwa gole zdobył w kapitalnym stylu, dryblingiem prawie łamiąc kostki polskim obrońcom. Zresztą, zobaczcie sami:
Troszkę naszymi pozamiatał, nie? Oczywiście, od tego czasu minęło już 7 lat, ale nie chciałbym, żeby Wasiliuk o swoim dawnym talencie przypomniał sobie akurat podczas meczu FK Homel z Legią.
Po drugie, skoro nie ma o nich ani jednego filmiku, to znaczy, że… coś jest nie tak. No więc: to jest Białoruś, kraj prawie Azjatycki, rządzony przez wąsatego eks-kierownika PGR-u, wannabe-Castro, gościa o puszce mózgowej wielkości buraka. Który, tak na marginesie, nienawidzi Polski.
Nie bez przyczyny internet jest pełny takich filmów:
Fajniutki.
Powiem tak: chciałbym się mylić, ale najprawdopodobniej nas (kibiców) tam w ogóle nie wpuszczą.
Na granicy. Tak po prostu. Odmówią wjazdu. Ktoś się chce założyć? Nie wierzę, żeby jakikolwiek kibic Legii chcący jechać na mecz z FK Homel otrzymał wizę. Tamtejsza władza nie wpuszcza nawet naszych posłów, więc czemu mieliby ryzykować z nami?
A z drugiej strony, może to i lepiej? Bohaterstwo i niesienie sztandarów demokracji do sowieckiego w gruncie rzeczy kraju, to trochę jak samobójstwo. Polacy w tym kraju częściej lądują w więzieniach za poglądy, niż za pospolite przestępstwa. Pamiętam, że kiedy byliśmy w Doniecku, wielu z nas krzyczało podczas meczu hasła antyputinowskie, antyrosyjskie, pro-Juszczenko. Na Ukrainie wywołało to tylko falę bluzgów.
Na Białorusi byłaby interwencja OMON-u, KGB i areszty. I na nic zdałyby się prośby polskiego premiera o wypuszczenie. Tam się naszych nie słucha. Wielu z nas mogłoby zostać tam na zimę, a w tym klimacie, że się tak metaforycznie wyrażę, są one ciężkie i długie.
Komentarze (9)