Krzynówek w Legii? Średnio to widzę…
Tak, tak, tak, też bardzo lubię Macieja Rybusa, chłopak ma przed sobą przyszłość. Jeszcze nie teraz, ale ma. Ale jeszcze nie teraz. Wiem to ja, wiecie to Wy, wie to Mirosław Trzeciak. Ale żeby ściągać na jego miejsce Jacka Krzynówka? Nie widzi mi się to z trzech przyczyn:
- Krzynówek nie gra regularnie od tak dawna, że nawet na polską ligę może to być za mało. Jest profesjonalistą, ma wielkie doświadczenie, ale nie gra od dobrych paru lat
- Kosztowałby Legię (kontrakt) tyle, że za te pieniądze można mieć po lewej stronie ekwiwalent Radovicia
- Ile mógłby pograć w Legii? Rok? Półtora?
Trzeciak chyba ewidentnie szuka nazwiska kojarzącego się z sukcesem. Obym się mylił. I oby naszym priorytetem faktycznie był napastnik, ale - BŁAGAM - nie z Polskiej ekstraklasy…
Komentarze (2)