Na pomoc - pomoc; kilka przemyśleń po meczu Legii z Odrą

Pisałem przed meczem Legii Warszawa z Odrą Wodzisław mało odkrywczą recz, czyli że z braku napastników cały ciężar gry będzie na Iwańskim i Rogerze. I tak też było, cztery gole pomocników nie zdarzają się codziennie, tym bardziej tak wypracowane. Troszkę się klepie. 

Oto, co mnie cieszy:

  • Wielki plus dla całej Legii za złamanie obrony Częstochowy Wodzisławia. Odra w pierwszej połowie miała taki moment, kiedy w 10 stanęła przed swoim polem karnym, a Astiz z Kumbevem pompowali sobie statystyki celnych podań. Kilka razy atak pozycyjny odbijał się od pomocy Odry, ale na szczęście i Roger, i Iwański, potrafią ją ominąć podaniem. 
  • Do składu wrócił Radović i zagrał swoje. Na naszą ligę wystarczy to w meczu z każdym. Asysta - bardzo ładna, a gdyby nie gizowatość Gizy, miałby jeszcze jedną. No i się Rado ani razu nie wywrócił (dziś normę wyrobił kto inny ;)
  • Widać było, że Roger poluje na gola i dobrze, że go w końcu złowił, bo miał wcześniej świetną asystę
      Perejro znalazł w meczu balans pomiędzy graniem dla drużyny, a graniem pod siebie. Atak mamy słabiutki, ale drugiej takiej pomocy w tej lidze nie ma, jeśli dać mu trochę miejsca i rozpędzonych skrzydłowych, będzie uruchamiał ich jednego za drugim.Na marginesie, czy gryzienie herbu to jakiś nowy manifest? A jeśli tak, to… czego?
  • Dobry mecz Maćka Rybusa. Drybling to wciąż jego średnia strona (ok: słaba), ale widział dziś wielu, wielu partnerów, co jest dla mnie pewną nowością. Ostatnia bramka to jego zasługa, bardziej nawet, niż Komorowskiego, bo to on go uruchomił. Wyjście do gola i strzał pierwszej bramki - pierwsza klasa.
  • Komorowski mi się podoba, ale ma chyba jedną cechę, która upodabnia go w tej chwili do Rzeźniczaka. Kiedy dograć mu piłkę do nogi, nie potrafi ani wyprzedzić, ani minąć obrońcy (Edson umiał). Można założyć, że będzie próbował wywalczyć rzut rożny albo aut, ale przecież nie oto chodzi. Rozwiązania w ataku pozycyjnym widzę dwa: albo Komorowski musi się nauczyć dośrodkowań z głębi pola (tak jak zrobił to w jeden sezon Rzeźnik - z pożytkiem dla drużyny), albo Rybus musi z nim grać jakieś podania z odegraniem.
  • Kumbev ewidentnie chciał wykorzystać szansę na wygryzienie Szali z etatu łatacza dziur. Pojedynek dla mnie na korzyść Pance. 
Oto, co mnie nie cieszy:
  • Adrian Paluchowski nadaje się na tego mniejszego z pary napastników, ale samotnego go nie widzę. Trochę za wolny, trochę za słaby (fizycznie). Kilka razy ładnie się zastawił i odegrał, ale przeciwko silniejszym drużynom będziemy po prostu grali w dziesiątkę. Chyba, że wciąż nie pokazuje wszystkiego. 
    Z drugiej jednak strony, jak pisałem już wiele razy, a jak podpowiada mi Turi, Paluchowski ma o wiele mniej strat, niż Chinyama. I podaje o wiele, wiele częściej. Każda piłka do Takesure’a to albo strata (40%), albo niecelny strzał (40%), albo gol (10%). Paluch przynajmniej może sprawić, że Roger, Giza i Iwański dostaną więcej piłek ze środka pola karnego i będą mogli walić z dystansu. Albo pośle coś na skrzydło. Coś za coś. Po dzisiejszym meczu na wcześnie na werdykt, choć potencjał ciągle jest.  
  • Z Gizą jest tak: jeśli piłka jest nieoczywista, niepewna, to ma szansę na gola:Jeśli jest czysta sytuacja, gola nie będzie.
  • Niech już wróci Mucha, Skaba dziwnie niepewny. 
  • Lech wygrał, Wisła wygrała, Śląsk wygrał. Walka będzie do ostatniej kolejki. Fajna ta liga bez korupcji.
To moje przemyślenia. A Wasze? 
futbolowe.info - zawsze najbardziej aktualne informacje z polskiej ekstraklasy i lig europejskich w jednym miejscu! »



Jest już 23 komentarzy

  1. Filip @ 8 marca 2009
     

    ogólnie się zgadzam tylko co do Kunbeva mam mieszane uczucia. Na kartkę pracował dość mocno od początku, a po jej dostaniu miałem w każdym jego wejściu obawy czy nie zostaniemy na placu w 10. Tu niestety jest tak samo nieodpowiedzialny jak Wojtek “Łokietek”

  2. mazur @ 8 marca 2009
     

    rybus niejest taki zly co do innych zawodnikow , przy rodoviciu to on jest leszczem ale nie przy innych, Licze ze wroci od jesieni groszek, chini moze wchodzic na koncowki bo odpoczatku jak wejdzie to rescie sie odechce grac

  3. Erni @ 8 marca 2009
     

    Kumbeva to chyba dziś pomyliłeś z kimś innym (moim zdaniem to był ten z długimi włosami) bo ten którego ja widziałem to była porażka. Nerwowy, brak zrozumienia i prawie karnego dla Odry zrobił. Druga sprawa z którą się nie zgadzam to gra Iwanka dzisiaj, oprócz wykorzystania karnego (niesłusznego co zobaczyłem po powrocie w Lidze+Extra) totalny piach, 80% podań kierował do tyłu, całe szczęście widział to również Urban i go zdjął. Wypowiadał się na temat Iwańskiego właśnie Urban że Maciek zawsze powoli w sezon wchodzi, to jeśli o tym wiedział trzeba mu było kazać brać się za przygotowania w grudniu, może by był teraz w gazie.

  4. MichałBRD(L) @ 8 marca 2009
     

    ja tylko mam nadzieje że w następnym sezonie wrócą do składu ( Szałach i Grosik ) i jak jeszcze dojdzie jeden dobry napastnik… to jak na polską lige to bedzie Dream Team:D a co do tego sezonu.. to niestety ale w tym roku nie wygramy ligi (gramy za bardzo nierówno … dobry mecz a potem dwa chujo.. ) ale mam nadzieje że nastepny bedzie nasz..:D

  5. MichałBRD(L) @ 8 marca 2009
     

    chociaż mam nadzieje że sie myle co do tego sezonu:D

    [WORDPRESS HASHCASH] The poster sent us ‘0 which is not a hashcash value.

  6. damian @ 9 marca 2009
     

    Moje są takie. MAMY najgorszych kibiców w kraju. Nie w lidze. W KRAJU!!!

  7. Maciek @ 9 marca 2009
     

    Tak.Mamy najgorszych kibiców w kraju, bo mamy swój honor i reagujemy na oczernianie nas, solidaryzujemy się z kolegami, którzy nie mogą wejść na stadion, bo odpalili racę 1,5 roku wcześniej, nie zgadzamy się na cenzurę, pomagamy niepełnosprawnym kibicom, oddajemy hołd Powstńcom itd.Wisła i Cracovia mają kibiców, którzy biegają za sobą z nożami, Dyskopolo ma kibiców, którzy w dupie mają tradycję swojego klubu.Ale oni przecież mają lepszych kibiców.

  8. damian @ 9 marca 2009
     

    To MY mamy w dupie nasz zespół. W żadnym cywilizowanym stowarzyszeniu piłkarskim czy to w polsce, anglii czy każdym innym państwie coś takiego jest nie do pomyślenia!!!!

  9. olo @ 9 marca 2009
     

    a moze byscie cos napisali o gwiazdorze macieju “jaskółka” iwanskim jak wymusil karnego, robi sie z niego drugi radovic

  10. Pejot @ 9 marca 2009
     

    Sorry, że od czapy, ale to już się staje chyba “nową świecką tradycją” w poniedziałkowej wyborczej musi być p. Ostrowski i jego odpowiedzi na jakże dociekliwe pytania dziennikarza. On po prostu musi przedstawiać nowe fakty z samotnej krucjaty przeciwko stadionowym bandytą…
    http://www.sport.pl/pilka/1,65029,6357783,Nie_wszystkim_klubom_zalezy_na_karaniu_tych__ktorzy.html

    nie wiem jak wy, ale ja mam już tego tak serdecznie dość, ten człowiek i miklas sprawiają, że mam odruchy wymiotne!

    i wygrana 4-0, i powyższe dyskusje, przechodzą gdzieś bokiem, bo mamy dwóch takich i gw, którzy obrzydzą, aż do wyrzygania, coś co jeszcze kilkanaście miesięcy temu wywoływało dreszcze!

  11. damian @ 9 marca 2009
     

    Powiem tak. Pan Ostrowski jest śmieszny. Równie śmieszne jest SK_W

  12. andrzej @ 9 marca 2009
     

    Mnie najbardziej cieszy, że każda z tych bramek, to była składna i przemyślana akcja a nie podarunki od defensywy Odry. Natomiast w dalszym ciągu brakuje mi “profesorstwa” w wykonaniu naszych piłkarzy. Brakuje mi tego, czego np. Beenhakker od początku swojej kariery w naszej reprezentacji próbuje nauczyć naszych piłkarzy, czyli gry piłką. Wiele akcji jest na “hurra”, brak zmiany tempa akcji ofensywnych, brak prób zepchnięcia przeciwnika pod własne pole karne i rozgrywania hokejowych zamków. Akcje ofensywne zbyt często są jednorazowe, tzn. piłkarze zbyt często konczą akcję na tzw. aferę, szybko pozbywają się piłki i równie szybko muszą wracać na własną połowę. W całym meczu była chyba jedna sytuacja (ta z karnym), gdzie Legia próbowała kilka razy w tej samej akcji. Reasumując: wygrana cieszy ale do ideału jeszcze bardzo daleko.

  13. Wiktor @ 9 marca 2009
     

    A co się działo na trybunach, bo nie wiem?

  14. Wiktor @ 9 marca 2009
     

    do olo: przecież napisałem, że zastąpił w tym względzie Radovicia! :)

    @andrzej: tak, mnie też to cieszy, to wszystko są albo klepki, albo dłużej budowane akcje, z wieloma podaniami.
    Obserwacja z profesorstwem słuszna, niestety w meczu z Polonią to Legia traciła piłkę na swojej połowie - chyba z 10 razy w jednej z połów. Pytanie: niedyspozycja, czy też po wyeliminowaniu korupcji dół AŻ TAK odstaje od góry?

    [WORDPRESS HASHCASH] The poster sent us ‘0 which is not a hashcash value.

  15. 88 @ 9 marca 2009
     

    Damian a nie piszesz np.Legła ?
    czy KP Walter?
    bo dla twojej informacji jest SKLW a nie SK_W

    a co do trybun-orkiestra grała skocznie ;)

  16. łoszo @ 10 marca 2009
     

    chcialbym organizacyjnie, w zadnym wypadku zlosliwie, zapytac co sie stalo z 10% efektow zagran Chini’ego? (40% strat, 40% strzal z dystansu i 10% goli daje 90%) czy autor mial na mysli ze jeszcze sa inne efekty czy to tylko zwykla pomylka matematyczna? :P

  17. Bolek @ 10 marca 2009
     

    @ łoszo

    Te brakujące 10% to sytuacje wyjątkowe np. Tejskiur ma piłkę a sędzie gwiżdże koniec I połowy lub meczu, Tejksiur ma piłkę a w drugim końcu boiska Szala przyładuje komuś z łokcia i sędzia również przerwie grę i tym podobne ;-)))

  18. Wiktor @ 10 marca 2009
     

    Hehe, brakujące 10% to momenty, kiedy Chini nie rozumie, co się wokół niego dzieje: Iwański śle mu piłkę na dobieg, a Chini stoi w miejscu, etc ;) W żadnym wypadku moja nieznajomość matematyki ;) Ale czekam na kolejne pomysły: co się dzieje z co dziesiątą piłką Chinyamy? :)

  19. damian @ 10 marca 2009
     

    88 SKLW to może i było, ale parę lat temu… Po tym co teraz wyczyniają to brakuje im L. SK_W

  20. 88 @ 10 marca 2009
     

    Damian jak masz pisać w takim stylu- nie warto, to nie onet :)

  21. damian @ 10 marca 2009
     

    88 ja sam uczestniczyłem w tym proteście i pamiętam jak pierwszy raz krzyczeliśmy ITI spierdalaj. Ale kiedy zarząd spełnił wszystkie żądania, które były przyczyną protestu (tj. zakazy stadionowe czy organizowanie wyjazdów) to zrezygnowałem. A SK_W, nadal robi to samo, czego nie rozumiem…

  22. 88 @ 10 marca 2009
     

    Damian ale po 1 zakazy nie są wycofane
    po 2 wyjazdy nadal są nie doprecyzowane
    po 3 Ostrowski i Miklas nie chcą rozmawiać i nadal leja oliwe do ognia
    zatem nie spełniono wszystkiego

  23. damian @ 10 marca 2009
     

    88 powiem ci, że gdy tak naprawdę gdy tak patrzę teraz na to z boku, to sądze, że obie strony nie chcą tego porozumienia. Jednak kibicom powinno szczególnie zależeć na dopingu, prawda? Myślałem, że gdy wpuszczą “starucha” na stadion to będzie normalnie. I zawiodłem się, gdy po meczu ze śląskiem, powiedział, że protest trwa…

Odpowiedź

Powered by WP Hashcash


Polecamy



Wyszukaj w blogu

RSS


marzec 2009
P W Ś C P S N
« lutego   kwietnia »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031