Przed meczem z Piastem Gliwice. Uwaga, uwaga, już wiem, co powie Urban!
Panowie i panie, oszczędźmy sobie czasu. Oto, co powie jutro trener Jan Urban po meczu z Piastem Gliwice:
“Niestety, murawa na stadionie w Gliwicach odstaje mocno od tego, co mamy u siebie. Ta była za tępa”.
Poprze go Maciej Iwański. On rzeknie tak: “Niestety, nie byliśmy w stanie grać swojej zwykłej gry, bo nie dało się podawać po ziemi i grać z pierwszej piłki. Futbolówka non stop odskakiwała”.
Macie podobne przeczucia? Piast taki słaby nie jest…
PS. Jutro ma się stać cud nad Wisłą. Pozdro dla kumatych i znajomych królika.


A moim zdaniem po meczu powie, że w Ekstraklasie nie ma już słabych drużyn, bo poziom się wyrównał. No i wspomni o składzie przetrzebionym kontuzjami i że Legia niestety cały czas jest zależna od dyspozycji Chinyamy.
A tak na poważnie to liczę, że jednak się uda. Mimo wszystko.
A murawa na stadionie w Gliwicach rzeczywiscie jest nie za ciekawa… Licze na to, ze Legia legnie.
W Ekstraklasie nie ma słabych drużyn? Można też stwierdzić, że są słabe, słabsze… i jeszcze słabsze.
Poziom się nie tyle wyrównał, co przez ostatnich klika lat leciał w dół z zawrotną prędkością, czego efekty po raz pierwszy widzimy w tym sezonie. Od lat wszystkie osoby związane z naszą piłką trąbiły, że poziom rozgrywek drastycznie spada. Teraz, kiedy jesteśmy w przysłowiowej dupie, nie robi się nic, aby to zmienić. Do Ekstraklasy wracają kolejni, gó**o warci dla klubów z zachodu (i wschodu) emeryci, a u nas robią za gwiazdy ligi. To chyba nie tak powinno być.
Przy odrobinie szczęścia, nawet GKS Bełchatów może włączyć się jeszcze do walki o mistrzostwo Polski. Nie jest to nawet dziwne, patrząc na dyspozycje “faworytów” do mistrzostwa, którzy od kilku kolejek (nawet tych jesiennych) grają przysłowiowy piach, trudny do oglądania nawet dla najwytrwalszych kibiców i koneserów Ekstraklasy. Można stawiać w ciemno, że tegoroczny mistrz kraju, (cudem) przekroczy granice 60 punktów - to chyba będzie jakiś rekordzik dla obecnego formatu ligi. Jeszcze kilka lat temu, taka ilość punktów nie gwarantowała wicemistrzostwa, czy pucharów. N/C.
Gdyby w tej lidze była naprawdę poważna i silna drużyna, odjechałaby rywalom na większą ilość puntów, aniżeli Wisła w minionym sezonie. Trudno nawet wytypować kandydata do spadku, przy nieszczęśliwym zbiegu okoliczności, nawet siódma drużyna z tabeli może wylądować w lidze (a nie zapominajmy, że szanse na mistrza ma piąta drużyna w tabeli), to jest dopiero przekomiczny rozrzut, piąte miejsce - walczymy o mistrza, siódme - teoretycznie bronimy się przed spadkiem. To paradoks, których pełna jest nasza liga. Piast wygrywa z drużyną, w której same kontrakty hiszpańskich inwalidów oscylują w graniach rocznego budżetu klubu z Gliwic? A kogo to jeszcze dzisiaj może zaskoczyć?
Jutro Legia rozniesie Piasta - wiem to z pewnego źródła od szwagra.
Nie daj boziu jeśli spadnie deszcz. Wówczas będzie:
“Piłki nasiąkły w trakcie gry. Zważyliśmy je po meczu i były cięższe o półtora kilo. To dlatego Inaki Descarga doznał groźnej kontuzji w 13 minucie. Remis nie jest tym po co przyjechaliśmy, ale w tych warunkach to nie najgorszy wynik. Wciąż jesteśmy w grze o mistrzostwo. Wszystko w naszych rękach i za tydzień w meczu z Lechem zrobimy wszystko by odrobić tę trzypunktową stratę. Aczkolwiek ciężko gra się przy krytycznie nastawionej publiczności. Mimo to wierzę w swój zespół i wiem, że stać go na wiele”.
Krzysiek, Jacek Magiera też przed każdym meczem mówi, że wygramy
To Twój szwagier? 
Jacek prosił żebym nie informował o tym publicznie więc nie mogę potwierdzić.
wielka zagadką jest inny mecz
Cracovia-Śląsk
głowa podpowiada ze Śląsk a poczynania na murawie kopaczy z Wrocławia podpowiadają Cracovia
i czy ktos krzyczy ze “ktoś” sprzedaje a sa tacy co “kupują” ??? brak takich głosów-widac Fryzjer jest wiecznie żywy
Wiktor, jeżeli Twoje Post Scriptum dotyczy tego czego sądzę, że dotyczy to rzeczony “cud nad Wisłą” będzie miał milion razy większe znaczenie niż wynik z Piastem.
Dotyczy tego, czego sądzę?
I jeszcze jedno. Znalazłem takie cudo na LegiaLive, która cytuje Dziennik Zachodni:
“Wiadomo, że na stadion nie zostaną wpuszczeni kibice Legii, ponieważ sektor gości na stadionie w Gliwicach jest zamknięty do końca obecnego sezonu. Mimo to, w Gliwicach możemy spodziewać się sporej delegacji fanów ze stolicy.
Wszystko dlatego, że fani gości mogą oglądać mecze… zza ogrodzenia obiektu przy ulicy Okrzei. W wielką sobotę w ten sposób mecz obejrzało 400 kibiców Lecha Poznań. Płot za jedną z bramek został obniżony tak, aby kibice cokolwiek mogli zobaczyć.”
Polska to piękny kraj…
“pilka byla ciezsza o 153 gramy i skakala jak balon na tym nierownym boisku” FIZYKA BYWA OKRUTNA DLA LEGII WARSZAWA.
to w wypadku porazki, ale i tak mam nadzieje ( ba! ja w to wierze!), ze rozniesiemy gliwickiego Piasta w proch i pyl!
KTO NIE POKONA PIASTA TEN PEDERASTA!
będzie tak:
J.U.: Trzeba przyznać, że dwie bramki strzelone przez Takesura Chinyame w 3 i 17 minucie ustaliły przebieg spotkania. Piast musiał zaatakawać, co spowodowało, że otworzył się na bokach, gdzie dobrą robotę wykonał Piotrek Giza(…)Wynik 0:4 nas w pełni satysfakcjonuje(…)Legia celuje w mistrzostwo, tym bardziej, że Lech doznał dużego osłabienie, mam na myli bójkę w szatni pomiędzy Turiną i Kotorowskim, która dla nich obydwu skończyła się w szpitalu.
a mnie teraz to najbardziej interesuje ten Post Scriptum ;p
zielony, mniej wiesz, lepiej śpisz:]
[...] ITI, konflikt, Legia Warszawa Dodaj wpis do serwisu: Pisałem wczoraj w Post Scriptum, że “Jutro ma się stać cud nad Wisłą. Pozdro dla kumatych i znajomych [...]