Powrót
Nie pisałem nic o meczu Legia-Lech, ponieważ zrobiłem sobie miniwakacje i poleciałem do Anglii na mecz Manchester United - Tottehnam Hotspur (5:2, trochę w szoku) i zwiedzanie stadionów. O obu rzeczach napisze niedługo minicykl, “ilustrowany” filmami z youtube’a, które nagrywałem. Ja się w brytyjskim kibicowaniu zakochałem.
O meczu z Lechem mogę powiedzieć tylko tyle: mistrzostwo Polski straciliśmy przez Trzeciaka, który nie umiał zapewnić normalnych rezerw. Na mój rozum, ligę wygra Wisła, choć Legia też nie jest bez szans. Ale będzie cholernie ciężko.
Witam po przerwie,
Wiktor


Eee, myślałem, że jesteś w zespole negocjacyjnym i musisz milczeć;))
Blogowa relacja live z Wysp, to byłoby coś!:)
pzdr
BzK
“brytyjskie kibicowanie” 1000 kibicow spiewa z 70 hehe kurwa czlowieku zejdz na ziemie, moze poza stadionami fanatykow jest wiecej ale na stadiony chodzi tylko smietanka (czego nie popieram)
Ja zdecydowanie preferuję włoski styl kibicowania.
a ja Polski
wino
wódka
piwo
spiew
i pawik kontrolny przed snem